IndeksGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sklep

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alain Cearneth
Uczeń
avatar

Liczba postów : 154
Age : 33
Skąd : Caller
Wiek : 24
Gotówka : 149 Galeonów, 16 Sykli, 21 Knutów
Join date : 14/04/2009

PisanieTemat: Sklep   Pią Kwi 17, 2009 9:56 pm

Mężczyzna w podeszłym wieku już od kilkudziesięciu lat kręci swój wspaniały interes. Trzeba przyznać że nieźle mu to wychodzi. Ma wielu klientów i wielkie uznanie. Jeżeli szukasz ubrania na siebie lub znajomego zaglądnij tutaj.

Codzienny zestaw żeński szkolny (Spódnica, tiara, szata, buty x2) - 10 Galeonów
Codzienny zestaw męski szkolny (Spodnie, tiara, szata, buty x2) - 10Galeonów
Szata nauczycielska lub dla czarodzieji (Różne kolory) - 8 Galeonów
Rękawice zielarskie - 3 Galeony
Tiara codzienna - 2 Galeony
Buty (Różne rodzaje) - 4 Galeony
Szata uniwersalna (Czarna) - 2 Galeony
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://beauxbatonsschool.lifeme.net
Adrianne d'Epinay
Uczennica
avatar

Liczba postów : 10
Age : 24
Skąd : Ie Mans
Gotówka : 80g 128s 21k
Join date : 15/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Wto Kwi 21, 2009 8:43 pm

Adrianne weszła do sklepu, potykając się lekko o próg. W pomieszczeniu, jakże małym nie było nikogo oprócz starego, zgarbionego mężczyzny.
- Czego sobie życzyć, mademoiselle ? - powiedział, uśmiechając się do Adrianne. Dziewczyna z trudem odwzajemniła uśmiech i rzekła:
- Codzienny zestaw żeński.
Starzec zniknął między półkami i chwilę potem wrócił ze starannie zawiniętą paczuszką, w której ułożone były rzeczy, jakie zakupiła brunetka. - 10 galeonów. - powiedział mężczyzna, a Adrianne wygrzebała z kieszeni należną kwotę. - Proszę. - odparła i wyszła ze sklepu, chowając paczkę do swojej zdartej torby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adam Levesque
Uczeń
avatar

Liczba postów : 9
Age : 25
Skąd : Vienne
Gotówka : 55G, 16S, 21K
Join date : 21/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Sro Kwi 22, 2009 6:04 pm

Sklep z szatami był niemal pusty, jednak to nie zrażało kolejnego klienta, którym okazał się wysoki chłopak. Z powodu ciągle zmieniającego się wzrostu musiał co roku kupować nowe szaty do szkoły, co go niezmiernie irytowało. Z chęcią uniknąłby tego wszystkiego, jednak z konieczności przekroczył próg sklepu. Stanął przy drzwiach i rozglądał się za właścicielem, gdy nagle ten znikąd pojawił się przy nim z magicznym metrem w dłoniach. Zanim jeszcze zdążył coś powiedzieć, miarka już latała wokół niego, mierząc poszczególne części jego ciała.
-Jaki dom kochanieńki?
-Trefonds...
-O tak, w kolorze tego domu będzie ci do twarzy, doda ci uroku. Cały zestaw do Beauxbatons, czy coś...
-Cały.
Stanowczy głos Adama uciął raczej rozmowę, a zapoczątkował monolog właściciela, który zaczął śmiało komentować jego budowę ciała. Chłopak starał się wyłączyć i nie słuchać mężczyzny, który zdecydowanie działał na niego drażniąco. W ten sposób zdołał przetrwać 5 minut mierzenia i odetchnął z ulgą, gdy wreszcie został sam, a facet zniknął gdzieś na zapleczu.
Minęło następne 15 minut, zanim powrócił stamtąd z markowymi torbami sklepu.
-10 galeonów mój drogi...
Adam wsunął dłoń do kieszeni, odliczył daną kwotę, wręczając ją właścicielowi i bez zbędnych uśmiechów pożegnał się tylko, wziął zakupy i ruszył do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kate Laurent-Amboise
Uczennica
avatar

Liczba postów : 5
Age : 25
Skąd : Saint Jean de Monts/Francja
Gotówka : 51g77s21k
Join date : 21/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Czw Kwi 23, 2009 12:40 pm

Kate uznała, że do najprzyjemniejszego sklepu pójdzie na początek, aby nie zepsuć sobie dobregu humoru.
- Dzień Dobry! - Zawołała od progu.
- O panienka Kate, jak miło. - Sprzedawca przyjrzał się bliżej uczennicy.
- Ty chyba ciągle tylko rośniesz? I pewnie potrzebny ci nowy zestaw, ale dzięki temu jesteś jedną z moich ulubionych klientek. - Mężczyzna mrugnął do niej okiem i sięgnął po miarę.
Po kilkunastu minutach wrócił z zaplecza.
- Ma panienka szczęście, że akurat uszyłem dodatkowe mundurki w takim rozmiarze, będą idealne. Czy coś jeszcze podać?
- Dziękuje to chyba wszystko... Ach no tak, przydałyby mi się nowe rękawice zielarskie - Odpowiedziała dziewczyna.
- Już podaję, a razem to będzie 13 galeonów.
- Świetnie dziękuję za zakupy i dozobaczenia. - Odrzekła dziewczyna i wyszła ze sklepu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sevarell Vaekha
Prefekt
avatar

Liczba postów : 21
Age : 24
Skąd : Cardiff, Wielka Brytania.
Gotówka : 39g 15s 21k
Join date : 21/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Czw Kwi 23, 2009 5:31 pm

Odetchnęła głęboko, wchodząc do środka. Widocznie zakupy w znacznym stopniu przerastały jej siły, powoli zaczynała tracić cierpliwość. Ile to już dziś razy została łokciem czy jakąś torbą potrącona. Prawdziwy koszmar.
Wśród wielu szat wyłowiła wzrokiem sprzedawcę i przywitała się, następnie położyła na pierwszym lepszym krześle zakupy ze sklepu papierniczego, jak i kota, który niemalże od razu czmychnął w jakiś odległy kąt. Mężczyzna wyglądał, jakby nic nie zauważył - w każdym razie ruszył ku Sevarell z długim metrem w ręku. Wzruszyła więc ramionami czekając, aż zakończy mierzenie, kota zostawiając samego sobie.
- Codzienny szkolny zestaw żeński proszę - mruknęła po kilku minutach, nim starzec udał się na poszukiwanie kompletu ubrań, sama natomiast podeszła do jednej z szaf, spod której wystawało coś długiego, szarawego. O dziwo ruszało się. Westchnęła, pociągnęła mocno za puszysty ogon, wyciągając pokryte kurzem, rozeźlone zwierzę. Oczywiście oszczędziła sobie kazanie, iż przemawianie doń przecież nic nie da.
Zdążyła nawet wrócić przed ladę w tym samym czasie, co sprzedawca.
- Dziesięć galeonów za zestaw - rzekł, starając się nie okazywać jako takiego zdumienia. Dałby sobie rękę uciąć, że wcześniej nic kudłatego na rękach dziewczyny nie mruczało.
- Te ceny są stanowczo wygórowane - rzuciła dziewczyna na odchodne, zostawiając złote monety na blacie. Ot, chwila i już jej nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexis Ferlaud
Uczeń
avatar

Liczba postów : 20
Age : 25
Skąd : Bordeaux
Gotówka : 52g 16s 21k
Join date : 22/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Czw Kwi 23, 2009 11:15 pm

Udało mu się 'dogonic' dziewczynę i razem poszli ulicą główną Rottreun. Rozglądał się za sklepem z szatami, mimo to, że bywał tu wiele razy i dokonale pamiętał drogę. Doszli do drugiegp przystanku i weszli razem do sklepu. Było tu dosyc drogo, a on nie było co ukrywac nie należła do bogatych. Właściwie to mało powiedziane. Należał do jednej z najbiedniejszych rodzin z Bordeaux. I tak rodzice dali mu tyle pieniędzy ile tylko dali radę, ale i tka nie był pewny czy mu na wszystko starczy. No, ale cuż, z tym da się życ. W szkole miał przyjaciół, więc pewnie uda mu się trochę od nich pożyczyc. Przecież wiedzieli w jakiej sytuacji finansowej się znajdował, a przecież byli prawdziwymi przyjaciółmi. W bogactwie i w biedzie. W chorobie i zdrowiu. No, ale narazie nie miał się co martwic. Miał wystarczająco dużo pieniędzy. Co prawda musiał zapłacic te 10 galeonów, za szaty, ale to przecież nie był jeszcze koniec świata.
- Dobry - przywitał sprzedawcę.
Sprzedawca w podeszłym wieku usmiechnął się do nich radośnie.
- W czym mogę wam pomóc? - spytał - Napewno szaty do Beauxbaton, co? Tak myślałem.
Alexis kiwnął głową
- Jeden komplet męski i jedeń żeński - machnął palcem i wziął miarkę do ręki.
- Najpierw pan.
Alexis stanął na stołku, żeby ten mógł go zmierzyc. Zapisał sobie wszystko w notatniku i poszedł na zaplecze po odpowiednie szaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emma Sherwood
Uczennica
avatar

Liczba postów : 35
Age : 25
Skąd : Nicea - Francja
Wiek : 16 lat
Gotówka : 72g 16s 21k .
Join date : 18/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Pią Kwi 24, 2009 10:33 am

Chłopak pojawił się za Emmą dośc szybko, co może nie było zbytnim powodem do radości, bo panna Sherwood miała mniej czasu na samotne oglądanie całych tych zestawów i kompletów ubrań, jakie każdy uczeń Beauxbatons miec powinien. Ale jako, że Sherwood całkiem szczerze wyraziła zgodę na dalsze odwiedzanie poszczególnych sklepów we dwójkę - to nieprzyjemnie byłoby teraz igonorowac Alexa. Z resztą nawet nie miała na to najmniejszej ochoty. Wręcz przeciwnie ; podeszła do chłopaka i stając na palcach, zaczęła oglądac go ze wszystkich stron. Sprzedawca robił dokładnie to samo, więc musiało to wyglądac conajmniej zabawnie. W końcu Emma zatrzymała się w miejscu, sceptycznie patrząc na tył szaty.
- Ona jest zdecydowanie za długa. Mógłby pan przynieśc odrobinę krótszą ? - spytała sprzedawcę w podeszłym wieku. Nieco zdezorientowany starzec posłusznie udał się na zaplecze, by po chwili przynieśc trochę krótszy element garderoby dla panicza Alexa.
- Pss, tylko Ci pomagam i mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe - szepnęła do niego i uśmiechnęła się cynicznie. Wyszło trochę, jakby wpuszczała go w maliny z tym całym przebieraniem, ale tym razem mówiła serio. Nikt w zamku nie miał takiego wyczucia stylu jak ona. No dobrze, może znajdzie się jeszcze kilka takich osób (żeby nie byc takim samolubnym, oj nie !) - ale Emma na pewno była jedną z przedstawicielek. Wystarczyło popatrzec na jej ubiór - wypastowane na błysk czarne trzewiki, krótka plisowana spódniczka, przyduża (oczywiście celowo) koszulka z krótkim rękawkiem i niedbale zamotana na szyi apaszka w kolorze wiśniowym. Swój kaszmirowy beret trzymała w ręce, wciąż obserwując stojącego na drewnianym stołku chłopaka, który przez całe te jej przemyślenia zdążył już zmienic wierzchnią częśc stroju.
- To jest zdecydowanie lepsze - przyłożyła palec do ust, jakby z zastanowieniem i z zadowoleniem pokiwała głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexis Ferlaud
Uczeń
avatar

Liczba postów : 20
Age : 25
Skąd : Bordeaux
Gotówka : 52g 16s 21k
Join date : 22/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Pią Kwi 24, 2009 1:04 pm

Obejrzał się dookoła, patrząc czy wszystko dobrze leży. Dziewczyna chyba naprawdę miała rację z tą długością. Teraz rzeczywiście była nieco lepsza. Kiedy zszedł z taboretu, sprzedawca poszedł po właściwy rozmiar spodni, koszuli, swetra, tiary, szalika i butów. Kiedy już całe nowe ubranie leżało przed nim na ladzie, poszedł do przymierzalni, żeby sprawdzic czy dobrze leży. Włożył na sibie wszystko oprócz tiary i szalika, które zawsze na każdego pasowały. Wszystko było odbre, jakby specjalnie dla niego uszyte.
- Nie, pewnie że nie - powiedział, uśmiechając się do dziewczyny.
Poszedł do przebieralni, żeby włożyc z powrotem swoje normalne ubranie, a nowe szkolne rzeczy dał sprzedawcy, żeby mu zapakował.
- To będzie tyle - uśmiechnął się do niego i dał równe dziesięc galeonów, które przyjął z niezwykłym uśmiechem na twarzy, widocznie zadowolony.
- To teraz panienka - powedział, wskazując na taboret, trzymając już w ręku miarkę do mierzenia.
Alexis stanął obok. Może się nie znał na szatach, ani rozmiarach, ale nie chciało mu się znowu siadac. Postoi sobie przy nich i też może coś pomoże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Sklep   Pią Kwi 24, 2009 1:21 pm

Następnym sklepem, do którego udała się Natasha był sklep z szatami. Dziewczyna weszła do środka, ociągając się nieco. Minęła grupę kobiet w średnim wieku, uparcie rozprawiających o najnowszych modelach szat wyjściowych. Dopiero one wyrwały ją z zamyślenia. Podeszła do lady.
- Poproszę codzienny zestaw żeński szkolny - powiedziała ilustrując małą karteczkę w kształcie dłoni wzrokiem. Mężczyzna wskazał na stołek i zaczął mierzyć ucennice. Ta naturalnie nie omieszkała trochę przy tym pomarudzić. Uważała, ze jako klientka po prostu ma do tego prawo. Na szczęście i dla niej, i dla samego mężczyzny, szaty były gotowe w przeciągu kilku minut. Natasha odebrała torbę z zakupionymi ciuszkami i zapłaciwszy opuściła sklep, kierując się ku następnemu.
Powrót do góry Go down
Emma Sherwood
Uczennica
avatar

Liczba postów : 35
Age : 25
Skąd : Nicea - Francja
Wiek : 16 lat
Gotówka : 72g 16s 21k .
Join date : 18/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Pią Kwi 24, 2009 2:58 pm

Zadowolona ze swojej racji (to mogło byc już nudne, ona praktycznie zawsze zdawała się miec rację) stanęła przy sprzedawcy i skinęła głową. Zebrała swoje długie włosy koloru czekolady w kucyk, a następnie owinęła je przy nasadzie, by utworzyc z nich niewielki koczek. Oczywiście miała na celu swoje dobro - żeby jakaś szpilka czy inna miarka nie wplątała jej się we włosy. A, że przy okazji pomagała tym sposobem sprzedawcy - no proszę. Dwie pieczenie na jednym ogniu, czy jakoś tak.
- Oby pan zmierzył mnie szybko i za pierwszym razem trafił z długością - żachnęła się i pokiwała swoim palcem wskazującym prawej ręki przed oczyma starca.
- Panienka ma wygórowane oczekiwania. Ale wiem, co na takich osóbkach będzie dobrze leżec - odparł niemrawo starszy pan i skierował się na zaplecze.
- Straszni są ci niektórzy sprzedawcy. Jakby naprawdę ciężko im było zgadnąc, że faktycznie nie ważę 200 kg - powiedziała cicho do Alexa, zasłaniając lekko usta od prawej strony swoją dłonią. W tym czasie sprzedawca zdążył już wrócic z kompletem dla dziewczyny. A czy w sam raz ? Zobaczymy.
- Sekundkę - wydukała panna Sherwood i ruszyła wolno w stronę przebieralni. Po chwili wyszła i dokładnie obejrzała się w lustrze. Zacmokała kilka razy, by w końcu uśmiechnąc się szeroko.
No proszę, zwracam panu honor. Leży idealnie ! - rzekła, choc trochę niechętnie. W każdym razie miała już trzeci problem z głowy. Teraz trzeba się zastanowic, gdzie dalej iśc. Dziewczyna wróciła do przebieralni i tym razem trochę szybciej zrzuciła szaty, wdziewając z powrotem swoje codzienne ubranie. Złożyła wszystko w kostkę i podała odpowiednią ilośc pieniędzy sprzedawcy.
- No, dziękujemy pięknie. Teraz ty wybierz sklep, mi już wszystko jedno - zwróciła się najpierw do starszego człowieka, a następnie do Alexa, po czym wyszła ze sklepu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Manon Guerard
Prefekt
avatar

Liczba postów : 42
Age : 25
Skąd : Aix-en-Provence
Gotówka : 71g 11s 21k
Join date : 21/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Pią Kwi 24, 2009 7:59 pm

Kolejnym już sklepem, który dziewczyna postanowiła odwiedzić był butik z szatami. Słynne miejsce w La Cidas, często przyprawiające uczniów o zawroty głowy, ból brzucha lub jeszcze inne dolegliwości. Manon nie należała do tych, którzy muszą być zaciągani siłą w takie miejsca. Był to uciążliwy obowiązek, który musiała wypełnić i nie widziała sensu w zbytnim rozczulaniu się nad tym. Zresztą jak nad każdą pozycją starannie zapisana na liście, jej drobnym, pochyłym pismem. Jakby od niechcenia pchnęła drzwi i weszła do środka. Tak, jak podejrzewała już od progu powitał ją jakże znajomy czarodziej.
- Tak, przyszłam po nowe szaty. Ubrania mają to do siebie, że się prędzej czy później niszczą - powiedziała beznamiętnym tonem. Na jej smukłym ciele nawet podniszczone prezentowały się nie najgorzej.
Mężczyzna przez chwilę wpatrywał się w uczennicę z lekkim osłupieniem na twarzy, stwierdzając zapewne, że dzisiejsza młodzież stała się okropnie opryskliwa w stosunku do starszych. A przecież nie było takiego powodu, czyż nie? Podczas gdy metr krawiecki robił swoje, starzec w milczeniu i wielkim skupieniu notował wymiary wampirzycy. Chwilę później bez słowa zniknął w pomieszczeniu obok, a Manon z zadowoleniem stwierdziła, że zajęło to dużo mniej czasu niż zwykle. Rozejrzała się po wnętrzu lokalu. O tej porze ruch był praktycznie zerowy, co pozwalało na dokończenie zakupów w spokojnej i znośnej atmosferze. Z ambitnych rozmyślań wyrwał ją szmer dochodzący z końca sklepu. Tak, starzec właśnie siłował się z zamówionymi szatami, próbując je ładnie zapakować.
- 10 galeonów - odparł, szczerząc się lekko.
Wampirzyca posłała mu krótkie spojrzenie, mówiące o tym, że powinien brać nieco więcej za naprawdę niczego sobie stroje. Wyciągając z brązowej sakiewki złote monety, zabrała pakunek, a następnie opuściła to miejsce, trzaskając drzwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dalila Haugen
Uczennica
avatar

Liczba postów : 2
Age : 25
Skąd : Londyn/Paryż.
Gotówka : 139g 16s 21k
Join date : 24/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Pią Kwi 24, 2009 9:52 pm

Niska dziewczyna przemierzała kolejne metry, by dotrzeć do upragnionego celu. Chociaż nie, ona tylko przypomniała sobie, że obowiązkowe będzie odwiedzenie tego sklepu i idzie w jego kierunku, wcale nie mając na to ochoty. Praktycznie każda, normalna i nie upośledzona nastolatka uwielbia zakupy. Ona wręcz przeciwnie - nienawidzi ich. No, bo a to trzeba się cofać do tyłu, bo tu było taniej, a tam drożej. Czekanie w kolejce, bo jest zapełniona przebieralnia. Istny cyrk. Komentując tak w myślach przeszła przez schodki i pchnęła metalową klamkę zgrabnie wślizgując się do wnętrza budynku. Na pierwszy rzut oka było tu całkiem przyjemnie. Odcienie dominujące nie były ani za ciemne, ani ja jaskrawe - wprost idealne. Mimo przeważającej ilości mnożących się ubrań i szat, dało się wytrzymać. Utrzymując wargi w lekkim rozchyleniu i wciąż rozglądając się na wszystkie strony podeszła do lady, omal nie potrącając małego chłopczyka, wychodzącego z za pewnie swoją matką. - Dobry wieczór. - uśmiechnęła się delikatnie, gładząc dłonią blat lady. Odpowiedziało jej to samo, tyle, że z dodatkiem niskiego skinięcia głową. - Ja po te.. szaty szkolne żeńskie. - mogłaby przejść całą kulę ziemską, ale nigdy zapamiętywać pełnych nazw produktów, bądź odzieży, obuwia. Po przymiarkach i ostatecznych zmianach zapłaciła wymaganą cenę i wyszła ze sklepu, ściskając w dłoni pasek od plecaka, w którym znajdował się owy zakup.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Camile Blue
Uczennica
avatar

Liczba postów : 21
Age : 24
Skąd : Pariss,London
Gotówka : 45g16s21k
Join date : 28/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Sro Kwi 29, 2009 6:52 pm

Camile weszła do sklepu cała obładowana
-Dobry! Ja chciałam kupić Zestaw szkolny, i rękawice zielarskie.Powiedzaiła uginając sie pod cięzarem sowich zakupów.
-Proszę wzrost i wagę.
-170 cm. niecałe 60 kg.
-Ooołl.Akurt mam taki zestaw.
-O to dobrze.
Yhym.
Sprzedawca zapakował szte do siatki tak samo jak rekawice i wręczył dziewczynie.
-Proszę bradzo,Dla mnie będzie 13 galonów.
_Prosze.Camile poadała sprzedawcy pieniadze i nawet sie nie pożegnała jak wyszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alice Price
Uczennica
avatar

Liczba postów : 34
Age : 22
Skąd : Francja, Vannes
Gotówka : 25g 1s 21k
Join date : 02/05/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Nie Maj 03, 2009 1:34 pm

Alice weszła do pomieszczenia. Stanęła przy ladzie i zaczęła się rozglądać.
-Ekhm.. Jest tam ktoś?
Zapytała i nagle wyłonił się starszy mężczyzna.
-Szata? Dla takiej ślicznotki? Już się robi... Co chcesz dostać?
Alice zaczęła się zastanawiać.
-To ja poproszę Codzienny zestaw żeński szkolny oraz szatę uniwersalną.
W tym samym momencie mężczyzna znikną. Wrócił po 5 minutach z 2 pakunkami.
-Proszę słodziutka.. Razem 12 galeonów.
Dziewczyna zapłaciła, wzięła pakunki i wyszła ze sklepu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.wamporze-zycie.blog.onet.pl
Matthias De Neveer

avatar

Liczba postów : 5
Age : 25
Skąd : Paryż
Gotówka : 79g16s21k
Join date : 03/05/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Nie Maj 03, 2009 4:09 pm

Młody wysoki chłopak wszedł do zaciemnionego sklepiku, w którym właśnie starszy mężczyzna rozmawiał z jakąś dziewczyną. Matthias przysiadł na wolnym krzesełku czekając na swoją kolej oglądając zawartości półek i szafek. Kiedy już dziewczyna wyszła ze sklepu, uśmiechnęła się przelotnie do młodzieńca, ten wstał i podszedł do starca.
- Witaj chłopce, w czym mogę Ci pomóc?
Przemówił mężczyzna suchym chrypiącym głosem.
- Dzień dobry, poproszę codzienny zestaw męski szkolny.
Odpowiedział spokojnie Matthias ciepłym urzekającym głosem, a po chwili zniknął na parę minut by po chwili wrócić z niewielkim pakunkiem
- Proszę bardzo ten komplet powinien być dobry, 10 g.
Chłopak odebrał zawiniątko i zapłacił należność, skłonił się nisko i wyszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melodie Stern
Prefekt
avatar

Liczba postów : 9
Age : 25
Skąd : Wandea, Kraj Loary, Francja
Gotówka : 59g 7s 21k
Join date : 22/04/2009

PisanieTemat: Re: Sklep   Nie Maj 03, 2009 8:21 pm

Tym razem już bez sztucznego uśmiechu przylepionego do twarzy, Melodie wparowała do sklepu. Te całe szaty nie były jej ani trochę potrzebne. Najlepiej czuła się w swoich własnych ubraniach, bez żadnych narzuconych norm. No, ale skoro trzeba to trzeba. Nie żeby w ogóle się nie buntowała, ale lepsze to niż ujemne kryształy, kary czy wydalenie ze szkoły. Nie wiedziała, co za to grozi, bo na razie jeszcze nikt nie był na tyle głupi, by się o tym przekonać.
Blondynka odchrząknęła głośno, dając tym samym znak, że jest tutaj.
- Ty pewnie jesteś z Beauxbatons. – Stwierdził starszy pan, który jakby wyrósł spod ziemi zaraz z prawej strony nastolatki. Mruknęła tylko potakujące ‘Mhm’ i stanęła przodem do mężczyzny.
- Jeden codzienny zestaw żeński – rzuciła zniecierpliwiona. Chciała, żeby te zakupy już wreszcie się skończyły. Zakupy jako takie lubiła, ale co za przyjemność w kupowaniu rzeczy, które musiała mieć do szkoły? Co innego byłoby, gdyby szalała po sklepach dla nowych ubrań, które mogła sama skompletować. Później nastąpiło mierzenie metrem, seria irytujących pytań typu: „Jaki dom?”, „Która klasa?” i mnóstwo dużych i drobnych poprawek. Po chwili staruszek zniknął na zapleczu, a Melodie zadowolona zerknęła na zegarek i stwierdziła, że zeszło jej dużo krócej niż zwykle. W sklepie oprócz niej nie było dużo osób. Tu stała jakaś matka z dzieckiem, a tam jakaś dziewczyna wybierała sukienkę. Kilkanaście minut później mężczyzna wrócił z dwoma pakunkami w rękach. Wkładając je do toreb, rzucił cenę, a dziewczyna znów wyjęła portfel, tym razem bez zbędnych trudności. Zagrzechotały monety, kiedy wyciągała je ze środka. Szczerze mówiąc wolała mugolskie banknoty, bo były poręczniejsze od tych wszystkich monet. Nie mówiąc już o ich wadze. Nie dałoby się trzymać galeonów w kieszeni, nie czując ich. Wzięła torby, niedbale pożegnała się ze sprzedawcą i wyszła na uliczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sklep   

Powrót do góry Go down
 
Sklep
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sklep z ubraniami Gladraga
» Sklep Madame Malkin
» Sklep z eliksirami J. Pippin's
» Sklep Ollivandera
» Sklep Odzieżowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: La Cidas :: Rottreun - Centrum Zakupów :: Szaty-
Skocz do: